Wielce Zwodnicza Scenografia Strony - wybierz przebranie: Sprawa Baudelaire'ów, Tajemnica WZS lub Snicket

Loving Lemony

Cokolwiek robisz, czytelniku, nie czytaj ostatniej części "Serii Niefortunnych Zdarzeń" Lemony'ego Snicketa.

Nieuchwytny autor ostrzega, że ostatni i trzynasty rozdział historii sierot Baudelaire - odpowiednio zatytułowany "Koniec" - jest okropnie nieprzyjemny. Zawiera przerażający sztorm, podejrzany napój i nie pozwalający spocząć sekret.

Więc, jak uprzejmie nalega, unikajcie tej książki.

Właśnie.

Tak gdyby.

Pomimo ironicznych zaprzeczeń, "Koniec" jest na najlepszej drodze do zostania przebojem.

Podsumowania nieprzyzwoicie popularnej serii książek dla dzieci nie znajdziemy na półkach aż do piątku (trzynastego, oczywiście), choć w rankingach przedsprzedaży na stronie Amazon.com już zajęło 3 miejsce. HarperCollins jest przekonany o sukcesie - wydawnictwo zamówiło 2,5 miliona kopii na pierwsze wydanie. To więcej niż książki Michaela Crichtona.

Większość uroku serii tkwi w sztandarowym dla niej czarnym humorze oraz odniesieniach do twórczości Edwarda Goreya i Roalda Dahla. Powieści opowiadają o nieszczęściach trójki sierot (wynalazczyni Wioletki, mola książkowego Klausa i ostrozębego Słoneczka), których podły wuj, Hrabia Olaf, zamierza zamordować i ukraść ich spadek.

I zgodnie z ponurym klimatem książek, autor nie robi nadziei na szczęśliwe zakonczenie "Końca".

- Powiedziałbym, że właściwie nikt nie uzyska satysfakcjonujących odpowiedzi - mówi Daniel Handler, a.k.a. Lemony Snicket. - Historia kończy się tak samo tajemniczo i dwuznacznie, jak się zaczyna.

Handler dzwoni ze swojego rodzinnego San Francisco, kilka tygodni przed rozpoczęciem jego ostatniej trasy promujacej "Niefortunną" serię.

36-letni pisarz spędził ostatnie siedem lat jako oficjalny "reprezentant" Snicketa, opowiadając niestworzone historie o tym, dlaczego musi zastępowac ekscentrycznego autora przy okazji publicznych wystąpień.

Ale nie może być mowy o pomyłce. To Handler - utalentowany akordeonista, koneser burbonów i żonaty ojciec trzyletniego chłopca - jest tym bystrym umysłem, który stoi za kronikami losu Baudelaire'ów.

Książki spędziły ponad 700 tygodni na liście bestsellerów New York Timesa i sprzedały się w blisko 50 milionach egzemplarzy na całym świecie. Oparty na serii film z 2004r z Jimem Carreyem jako Hrabim Olafem zarobił 118 milionów dolarów.

Więc czy Handler nie martwi się, że nieprzyjemny finał wytrąci z równowagi fanatyków Snicketa, którzy mogą wciąż żywić nadzieję na "żyli długo i szczęśliwie"?

- Myślę, że czytelnicy są przyzwyczajeni do rozczarowań. Rozczarowywałem ich od początku - mówi. - Tak łatwo się z tym oswoić... Jeśli ktoś będzie bił cię po głowie wałkiem przez rok, to podejrzewam, że pod koniec roku nie będzie bolało tak mocno.

Zapewne ma rację. Fanka Jade Aponte, siódmoklasistka ze szkoły średniej w Woodland w Greenburgh, chciałaby, aby pechowa trójka sierot znalazła opiekuna, który dobrze by ich traktował. Mimo to, spodziewa się okropnego zakończenia.

- Nie wydaje mi się, byśmy mogli liczyć na szczęśliwe zakończenie - mówi. - Myślę, że nie ma w tym nic złego. To realistyczna opowieść, ale to tylko książka.

Przed wydaniem "Przykrego początku" w 1999r, HarperCollins miało pewne obawy, że nieprzyjazne dzieciom okoliczności mogłyby je przerazić. Koniec końców, w pewnym momencie Księgi pierwszej, Hrabia Olaf zamyka Słoneczko w klatce.

Jednak Christine Johanson, pracująca w dziale dla dzieci Wolnej Biblioteki Hendrick Hudson w w Montrose, mówi, że dorośli nie doceniają dziecięcej zdolności do pojmowania czarnego humoru. Teraz, jak mówi, młodzi stali goście biblioteki paplają tylko o tym, jak skończy się "Koniec".

- Jest więcej optymizmu i oczekiwania niż smutku z tego powodu - mówi Johanson.

Kiedy Handler po raz pierwszy wziął się za serię Snicketa, jego celem było po prostu uniknięcie tego rodzaju poważnej literatury dziecięcej, którą musiał czytać w szkole. Jednym z konkretnych obiektów jego niechęci był "Johnny Tremaine" Esthera Forbesa, po raz pierwszy opublikowany w 1943 roku.

- Szczerze nie znosiłem tej książki - mówi. - Opowiada ona o dzielnym, małym chłopcu w czasie Rewolucji Amerykańskiej, co wystarczyło, abym zapragnął zostać monarchistą.

Handler nigdy nie podejrzewał, że seria stanie się fenomenem - a zwłaszcza na skalę światową - i nie może zrozumieć, dlaczego tak dobrze się przyjęła. Jego wydawca, Susan Rich, również nie zna sekretu sukcesu książek.

- Boże, chciałabym go znać, ponieważ mogłabym go powtarzać i powtarzać - mówi. - Upewnijcie się, że nie napiszecie, że go znam, bo nie znam. To, co w przeciagu lat stało się z książkami Lemony Snicketa było emocjonujace i zaskakujące.

I chociaż historia Baudelaire'ów dobiega końca, nie oznacza to, że Snicket przechodzi na emeryturę.

Właśnie kończy kryminał dla dzieci zatytułowany "The Composer Is Dead" ("Kompozytor nie żyje"), który zostanie wydany wraz z nagraniem Orkiestry Symfonicznej San Francisco. Zaplanowana na maj jest książka "Horseradish: Bitter Truths You Can't Avoid" ("Chrzan: gorzkie prawdy, których nie możesz uniknąć"), zawierającą mądrości Snicketa wyjęte z jego książek, "osobistych notatek, rozmów na proszonych kolacjach i zebrań anarchistów", jak mówi Rich.

- Nawet teraz, gdy rozmawiamy, on angażuje się w kolejne projekty - mówi Handler o swoim alter ego. - Praca analityka retorycznego nigdy się nie kończy.

Zeszłej wiosny Handler wydał powieść dla dorosłych, "Adverbs" ("Przysłówki") pod swoim własnym nazwiskiem, uzyskując doskonałą recenzję z Publishers Weekly. Aktualnie pisze książkę o piratach. Dodatkowo został zaangażowany do pracy związanej z filmem, ale niepewnie o tym mówi.

- Ponieważ zazwyczaj filmy nie są kończone i wychodzę na idiotę - wyjaśnia.

Co Handler myśli o Jude Lawie, który grał go w kinowej adaptacji książek Snicketa?

- Przez chwilę rozmawiano o tym, by Jude Law podkładał głos, gdy ja pojawiłbym się na ekranie - mówi. - Ale moja żona była niezadowolona z tego powodu, ponieważ to nie osobowości Jude'a Law w ciele Daniela Handlera chciała. Bardziej na odwrót.

Ale Handler nie wykorzystał tego przeciwko swojej małżonce, ilustratorce Lisie Brown. Przeciwnie, namówił Law, aby podarował Brown mały prezent.

- Kiedy nagrywał narrację, poprosiłem go, by nagrał wiadomość z wyrazami miłości i przywiązania do mojej żony, którą ona trzyma nadal na swoim iPodzie. - mówi.

I chociaż Handler i Snicket dzielą upodobanie do akordeonu, Handler twierdzi, że nie mają ze sobą nic więcej wspólnego. Handler nigdy nie walczył na miecze z technikiem telewizyjnym, nie jest poszukiwany za podpalenie i nigdy nie był ścigany przez wściekły tłum.

A może jednak?

- Zabrałem dzisiaj mojego syna do przedszkola i niektórzy z rodziców byli na mnie wściekli, ponieważ nie chciałem się zgodzić na udział w komitecie do spraw współpracy nauczycieli z rodzicami. Mimo wszystko, nie wydaje mi się, aby to się liczyło - mówi Handler. - Nie, chyba jednak pan Snicket prowadzi o wiele bardziej ekscytujace życie niż ja.

Autorka: Heather Salerno
Źródło: The Journal News, 8 października 2006
Tłumaczenie: Luniasta

idź do góry
© Copyright 2006-2010 Random and Luniasta / XHTML 1.0 Strict Valid /
gdyby nie fakt, że Internet Explorer to beznadziejna przeglądarka, nie byłoby tego tekstu