Wielce Zwodnicza Scenografia Strony - wybierz przebranie: Sprawa Baudelaire'ów, Tajemnica WZS lub Snicket

Kolej na niefortunne paperbacki

Po długo oczekiwanym ostatecznym rozwiązaniu Serii Niefortunnych Zdarzeń Lemony'ego Snicketa w październiku ubiegłego roku spodziewano się, że światek sierot Baudelaire zamilknie. Ale gdy tylko pomyśleliście, że wszystko zostało już odkryte - nadeszły paperbacki.

W maju tego roku, około sześć miesięcy po wydaniu ostatniego tomu serii, "Końca", którego pierwsze wydanie wydrukowano w ogromnej liczbie 2,5 miliona egzemplarzy, wydawnictwo HarperCollins opublikuje "Przykry Początek" i "Gabinet Gadów" w miękkiej okładce, z nowymi ilustracjami i dodatkami. Takie wydania kolejnych tomów będą się pojawiać co jakieś cztery miesiące. Oprócz tego do imperium książek Snicketa dodany zostanie "Chrzan: Gorzkie prawdy, których nie sposób uniknąć", księga pełna dowcipnych uwag i porad życiowych Lemony'ego Snicketa, która będzie wydana w przyszłym miesiącu, podobnie jak paperbacki.

Wydawnictwo HarperCollins żywi wyraźnie nadzieję na dotarcie do całkiem nowej grupy czytelników za drugim razem. Ale czy pozostało dość niezaspokojonego popytu, żeby wydania broszurowe mogły osiągnąć sukces, zwłaszcza gdy książki w twardych oprawach można dostać w niskich cenach? I czy ten krok może być ryzykownym naruszeniem starej zasady przemysłu rozrywkowego - każ im błagać o więcej?

Gdy w 1999 roku "Seria Niefortunnych Zdarzeń" miała swoją premierę, jej foliowana okładka i niski pułap cen stanowiły nowatorską propozycję i przyczyniły się do jej ogromnego sukcesu (chociaż pierwsze dwie książki ukazały się początkowo w nakładzie 25 tysięcy, ta liczba stale się zwiększała - tomy od 1 do 12 osiągnęły razem 26,5 miliona egzemplarzy). Susan Rich, redaktor naczelny książek dla dzieci w HarperCollins, widzi w wydaniach broszurowych okazję do dalszego pogłębienia wielowarstwowego, ukochanego przez dzieci świata Lemony'ego Snicketa. "Chcieliśmy, żeby wydania broszurowe były tak pomysłowe, jak te w twardej oprawie" - opowiada Rich, która, razem z Danielem Handlerem, autorem, Brettem Helquistem, ilustratorem, i Alison Donalty, projektantką, znalazła inspirację w pierwszych masowo sprzedawanych paperbackach z XIX wieku, które wprowadziły pomysł publikowania historii w odcinkach. Potem przystąpili do przeformułowania tekstu z okładki na nieco odmienny ton - "w miejsce skromnego "drogi czytelniku", coś bardziej w stylu cyrkowego naganiania klientów", jak mówi Rich.

Wstępny nakład wydań broszurowych "Przykrego Początku" i "Gabinetu Gadów" to 750 tysięcy egzemplarzy każde oraz 150 tysięcy egzemplarzy "Chrzanu: Gorzkich prawd, których nie sposób uniknąć". W każdej książce pojawia się około siedem nowych kolorowych ilustracji. Dodatek w odcinkach nazwany "The Cornucopian Cavalcade", który jest załączony z tyłu książek, opiera się na trzynastoczęściowym komiksie Michaela Kuppermana "Rozpuszczone bachory" o młodych detektywach - bracie i siostrze, których rodzice mieszkają za granicą. "Co mam robić, Lemony Snickecie?", rubryka porad osobistych z pytaniami od młodych czytelników, także przewija się przez serię - wraz z oryginalnymi dodatkami takimi jak fałszywe reklamy i poradnik, jak zostać "papierowym czarodziejem". Historia w odcinkach autorstwa dwudziestowiecznego komediopisarza Stephena Leacocka zatytułowana "Psychiczna Phistoria Pnadprzyrodzonych" rozpocznie się w pierwszym tomie i zakończy w trzecim - "Ogromnym oknie".

Czy jest na to popyt?

Zarówno HarperCollins, jak i księgarze zgadzają się, że chociaż można oczekiwać małego zainteresowania ze strony dotychczasowych fanów, grupę docelową stanowią dzieci dopiero odkrywające serię. Ale niektórzy księgarze, przyzwyczajeni do rozpoznawalnych okładek, którymi rozkwitała seria przez ostatnie osiem lat, byli zaskoczeni przybyciem wydań broszurowych. "Nie oczekuję wielkiego szału, jaki zazwyczaj mamy z paperbackami, ponieważ ludzie na nie nie czekali" - mówi Megan Dietsche Goel, kierownik zaopatrzenia działu z książkami dla dzieci księgarni BookPeople w teksańskim Austin. Księgarze byli też zawiedzeni tym, że wydania broszurowe były dostępne w klubach książki i targach od samego początku. "Kluby są problemem, z którym zawsze musimy sobie poradzić - miałam klientów, którzy prosili o paperbacki, a ja nie mogłam ich dostarczyć" - opowiada Becky Anderson z Anderson's Bookshop w Naperville w stanie Illinois.

W celu dotarcia do nowych czytelników marketing i kampania reklamowa obejmą reklamy na stronach internetowych dla dzieci (w tym Nick.com), składające się z 24 kopii stojaki z książkami w księgarniach, rozprowadzenie "The Cornucopian Cavalcade" wśród 150 tysięcy uczniów czwartoklasistów w całym kraju i dziesięć tysięcy przewodników dla nauczycieli, które zostaną rozdane na zjeździe International Reading Association w przyszłym miesiącu w Toronto, gdzie Daniel Handler wygłosi wykład.

Wydawnictwo HarperCollins spróbowało kosztownego eksperymentu w październiku zeszłego roku, gdy wydało "The Complete Wreck", komplet trzynastu tomów w pudełku za wysoką cenę 150 dolarów. Anderson mówi, że w jej księgarniach sprzedano 18 egzemplarzy, przypisując większość sprzedaży odczytowi, który wygłosił Handler w sklepie w listopadzie. Być może Anderson's Bookshop poradziły sobie z zestawem lepiej niż większość - Harper zapowiedział, że jego pierwotny nakład będzie wynosił 300 tysięcy, chociaż skończyło się na wydrukowaniu tylko 150 tysięcy; firma ogłosiła, że od października rozprowadzono 65 tysięcy z nich. Księgarnia Nielsen BookScan, która jest zobowiązana zapewnić 70% zbytu książki, informuje o sprzedaniu zaledwie 6 tysięcy kopii zestawu w pudełku.

Jak dotąd, niepowodzenie kosztownego zestawu książek w pudełku, który nie jest rozchwytywane przez czytelników, nie musi być zapowiedzią potencjalnego popytu na szeroko rozprowadzane paperbacki. Brian Monahan, szef działu zakupów literatury dziecięcej w Barnes & Noble, podchodzi entuzjastycznie do szans wydawnictwa HarperCollins w znalezieniu drugiej fali czytelników, przewidując, że wydania broszurowe "zdecydowanie" znajdą odbiorców, "być może tych, których odstraszała cena, lub tych, którzy nie chcieli chodzić z książkami w twardej oprawie". Rich oczywiście pozostaje optymistyczna: "Codziennie pojawiają się nowe dziesięciolatki".

Tłumaczenie: Random
Źródło: Publishers Weekly

idź do góry
© Copyright 2006-2010 Random and Luniasta / XHTML 1.0 Strict Valid /
gdyby nie fakt, że Internet Explorer to beznadziejna przeglądarka, nie byłoby tego tekstu