Numer tomu: 09
Tytuł tomu: Krwiożerczy Karnawał
Tytuł oryginału: The Carnivorous Carnival
Data oryginalnego wydania: październik 2002
Data polskiego wydania: 2004
Liczba stron: 304
Opiekun Baudelaire'ów: Madame Lulu
Przebranie: Baudelaire'owie jako dziwolągi
Biblioteka: archiwum Madame Lulu
Wskazówka z ostatniej strony: "Podręcznik Śnieżnego Skauta"
Forma listu do wydawcy: zwykły papier listowy, list zamazany ze względu na zamarznięty atrament
Przejdź do galerii okładek tomu
Dla Beatrycze -
Miłość nasza me serce złamała,
a Twoje na zawsze zatrzymała.
Drogi Czytelniku!
Słowo "krwiożerczy", które pojawia się w tytule tej książki, odnosi się do istot mięsożernych. Jeśli przeczytałeś to krwiożercze słowo, to właściwie nie ma powodu, abyś czytał dalej. Ten krwiożerczy tom zawiera bowiem opowieść tak niestrawną, że w porównaniu z nią nawet najbardziej szkodliwy dla żołądka posiłek to pestka.
Aby nie narażać Cię na niestrawność, powstrzymałbym się chętnie od wyliczania niebezpiecznych składników tej historii, a zwłaszcza niepokojącej mapy, oburęcznego osobnika, niesfornego tłumu, długiej deski i Czabo, młodego wilkołaka.
Ja, na swoje nieszczęście, muszę cały czas poświęcać się badaniu i opisywaniu przykrego i ponurego życia sierot Baudelaire. Ty jednak, Czytelniku, możesz swój czas wypełniać czymś bardziej strawnym - na przykład bukietem z jarzyn, który świetnie nadaje się także na imieniny cioci.
Z całym należnym szacunkiem
Lemony Snicket
[Fragmenty w nawiasach kwadratowych są w liście zamazane.]
Szan[o]wny Redakt[o]rze!
Mam nadzi[e]ję, że list jest c[z]ytelny. Panuje tuta[j] taki ziąb, że tusz w masz[y]nie do pisania chwilami [...]. Tu pod Wielkim Zawianym [...] lodowate [...] sprawiły [...] a wyniki są dość [...]
Ponieważ moi wrogowie są coraz bliżej, uznałem za niebezpieczne umieszczenie całego maszynopisu historii Baudel[aire'ów] [...], [...] zatytułowanego ZJEZDNE ZBOCZE, w [...]. [...] Dlatego każdy z trzynastu rozdziałów umieszczam [...] w innym miejscu. [...] "Życie jest [...] Ona przekaże Panu klucz do [...] pierwszy rozdział, wraz z unikalną fotografią stada [...], która może być pomocna panu Helquistowi w sporządzaniu ilustracji. [...] PROSZĘ POD ŻADNYM POZOREM NIE [...] trzy razy.
Proszę pamięta[...] jedyną nadzieją na to, że historia [...] światło dzienne.
[Z] c[ał]y[m] n[ależ]ny[m] sz[acun]k[ie]m.
Lem[o]ny [Sn]ick[e]t
- Trzeba pomyśleć, proszę, jak sławny czynić Karnawał Kaligari. Madame Lulu nadziejała, że trupa Olaf da przedstawienie jakie, może Cudowny ślub. I przyjdzie ludzi moc oglądać.
- Szef nie ma czasu pokazywać się na scenie - powiedział łysy. - Knucie przestępczych intryg to praca na okrągłą dobę.
- A poza tym - wtrąciła Esmeralda - ja wycofałam się z branży rozrywkowej. Chcę być już tylko narzeczoną Hrabiego Olafa.
Zapadła cisza, w której z barakowozu dochodziło tylko mlaskanie i chrzęst obgryzanych kości kurczęcia. Potem ktoś westchnął przeciągle i zabrzmiał cichy głos Madame Lulu:
- Nie mówiłes, mój Olaf, że Esmeralda jest narzeczona twoja. Madame Lulu niepewna, czy pozwoli trupa twoja pozostać w barakowóz mój.