Numer tomu: 12
Tytuł tomu: Przedostatnia Pułapka
Tytuł oryginału: The Penultimate Peril
Data oryginalnego wydania: 18 października 2005
Data polskiego wydania: 2006
Liczba stron: 366
Opiekun Baudelaire'ów: właściciele Hotelu Ostateczność
Przebranie: Baudelaire'owie jako boye hotelowi
Biblioteka: Hotel Ostateczność
Wskazówka z ostatniej strony: ???
Forma listu do wydawcy: napisany na serwetce
Przejdź do galerii okładek tomu
Dla Beatrycze
Nikt nie zdołał ugasić mojej miłości
ani pożaru twojego domu.
Drogi Czytelniku!
Jeżeli ta ksiązka jest pierwszą, na którą natrafiłeś, szukając czegoś do czytania, to pamiętaj, że zanim po nią sięgniesz, powinieneś odłożyć ostatnią książkę, którą czytałeś. Niniejsza ksiązka zawiera przedostatnią już, niestety, relację o życiu sierot Baudelaire. Lecz znajduje się w czołówce pod względem liczby nieszczęść i przykrości, jakie spotykają sieroty.
Zapewne przedostatnimi rzeczami, o jakich chciałbyś sobie poczytać, są: kusza harpunowa, solarium na dachu, tajemnicze inicjały, niezidentyfikowane trojaczki, notoryczny łotr i źle przyrządzone curry.
Przedostatnich rzeczy należy unikać w pierwszej kolejności, a więc zachęcam Cię, abyś w pierwszej kolejności odłożył tę przedostatnia książkę i poszukał sobie czegoś innego do czytania - na przykład przedostatniego tomu z jakiejś przyjemniejszej serii albo nawet całej serii przedostatnich tomów - dzięki temu ta przedostatnia książka nie stanie się Twoją ostatnia lekturą.
Z wyrazami należnego szacunku
Lemony Snicket
Do Szanownego wydawcy,
Koniec jest bliski.
Z całym należnym szacunkiem
Lemony Snicket
Tym razem jednak nowym domem sierot Baudelaire okazała sie biblioteka - dziwna, to prawda, ale jednak biblioteka - więc gdy winda wiozła ich bezszelestnie ku oddzielnym obowiązkom, dzieci wolały nie zastanawiać się, co najgorszego może spotkać człowieka w bibliotece, zwłaszcza po przezytaniu pierwszych trzech słów na tabliczce w drzwiach windy. W RAZIE POŻARU - zaczynał się tekst na tabliczce, a Baudelaire'owie, spiesząc do swoich oddzielnych zadań, nawet nie chcieli o tym myśleć.
Sieroty Baudelaire wpadają w przedostatnią - jak zapewnia nas autor - pułapkę w swojej pełnej mrożących krew w żyłach przygód ucieczce przed Hrabią Olafem. Pułapką okazuje się, jak na urągowisko, "ostatnie bezpieczne miejsce" wolontariuszy WZS, czyli Hotel Ostateczność. Baudelaire'owie, odgrywający tam role boyów hotelowych i tajnych agentów, spotkają w tym tajemniczym miejscu wszystkich miłych i niemiłych współtowarzyszy swoich dotychczasowych perypetii - a więc Sędzię Strauss, Jeremiego Szpetnego, Sera i Charlesa z Tartaku Szczęsna Woń, trójkę dziwolągów z wesołego miasteczka, Esmeraldę Szpetną, Karmelitę Plujko - a także, niestety, Hrabiego Olafa, który jak zwykle depcze im po piętach. Wioletka, Klaus i Słoneczko wydostaną się z przedostatniej pułapki, lecz sposób ich ucieczki i towarzystwo, na jakie są w niej skazani, każą przypuszczać, że chyba wpadli z deszczu pod rynnę.
idź do góry